Wednesday, February 22, 2017

cd. Bzdury Marka Edelmana o Korczaku i Anielewiczu - Dlaczego?

CK albo KC Bundu opublikowało Edelmana wspomnienia w 1945 roku. Dopiero 30 lat po emigracji "Syjonistów do Syjamu" i pół wieku po wydaniu Edelmana wydano w Polsce ksiazki Lubetkin i Cukiermana. Ciekawostka bez spekulacji! O Edelmanie nic nie było własciwie słychac jako o bohaterze powstania i chyba nigdy jako o komendancie az wiekszosc co przeżyli Zagłade opusciło Polske. 


Mordechaj Anielewicz, pierwszy z prawej. Wg. Edelmana i Grabowskiego (i Krall) "zadziorny rozrabiaka", i stale głodny chłopak, trochę dziecinny, ale pełen werwy, który pomagał matce w sprzedaży towaru dopuszczając się przy tym drobnego oszustwa gdy malował skrzela ryb na czerwono, by wyglądały na świeże! Wybór Anielewicza na komendanta Edelman kwituje słowami: „Bardzo chciał nim być, więc .."-
UWAGA
Wpis niedokonczony!!!


Jako naukowiec, szukając dokumentów na temat Edelmana w związku z jego "chorym", patologicznym stosunkiem do Janusza Korczaka i Mordechaja Anielewicza znajduje sporo ciekawych dokumentów.

Mam problem z Markiem Edelmanem. Im więcej czytam jego opowiadania tym bardziej staje się do niego negatywnie usposobiony. To robi że musze coraz wiecej dokumentowac jego wypowiedzi by usprawiedliwic ta moja negatywnosc.

Nowonarodzenie Edelmana na arenie Polski medialnej to 10 lat po wojnie 6-dniowej (1967 rok) i wielkiej, tzw gomólkowskiej emigracji - 1969.

Na tych emigracyjnych zgliszczach powstała ta mocna książka Hanny Krall - Zdążyć przed Panem Bogiem. Wiele w niej nieścisłosci i odwetu Edelmana na nieżyjących. Mnie głównie chodzi o Anielewicza i później Korczaka.

Gdy w 1977 r. ukazała się książka Krall, Edelman, rozmówca autorki, był większości czytelników w Polsce i zagranica postacią anonimową. Ja wiedziałem kto to jest. Nie pamiętam czy ten łodzianin przyjeżdżał z Lodzi do Warszawy na akademie Warszawskiego Getta. Chyba nie.

W latach 60-tych o  Powstaniu w Getcie warszawskim wiedziałem raczej dużo jak na nastolatka, m.in. że jego dowódcą był Mordechaj Anielewicz, że to była nierówna walka, że brakowało broni i że kobiety walczyły tak samo dzielnie jak mężczyzni. Wiedziałem o tym że Edelman chował się razem z chorym wujkiem Zygmuntem (Zygmunt Warman) w czasie czy też po Powstaniu Warszawskim. W  domu w Warszawie w albumie Męczeństwo, walka, zagłada Żydów w Polsce 1939-1945, wydanym przez Wydawnictwo MON w 1960 roku wiedziałem dokładnie na którym z 540 zdjęć jest Zygmunt Warman i Edelman.

Wiedziałem natomiast o tym że Edelman chował się razem z chorym wujkiem Zygmuntem (Zygmunt Warman) w czasie czy też po Powstaniu Warszawskim. W domu w Warszawie w albumie Męczeństwo, walka, zagłada Żydów w Polsce 1939-1945, wydanym przez Wydawnictwo MON w 1960 roku wiedziałem dokładnie na którym z 540 zdjęć jest Zygmunt Warman i Edelman.

Filmiki video nagrane przez:
Joanne Zuchowska, Anke Grupinska i Joanne Szczesna dopełniaja tego obrazu. Moje pytanie jest Czy ktos naukowo opracował te prawie fikcyjne wypowiedzi Edelmana, tzn zdanie po zdaniu z przypisami?

Opisy Edelmana/Krall o Mordechaju Anielewiczu którego opisuje jako rozbijakę który koniecznie chcial byl "Komendantem" są rozpowszechniane w wielu językach. 

Tymczasem Anielewicz byl

Moi rodzica czytajac czy tez redagujac ksiazki pisali: nieprawda, klamstwo, tak nie bylo.

Ponizej krótki transkrypt z wypowiedzi Edelmana o Korczaku z filmiku na internecie.
Zaznaczone kolorem sa tylko najwieksze bzdury!

Korczak to też miał taki pomysł, był bardzo genialnym lekarzem, wielkim pisarzem, stworzył wielkie rzeczy, ale jego metoda wychowawcza nam nie odpowiadała.(E-1) W każdym razie dla dzieci ona nie była najlepsza. No była, gdzieś... to karanie było okropne(E-2) Te sądy, kiedy dziecko na dziecko musi wydać wyrok, kolega, razem przecież pewno psocili i jednego złapali, drugiego nie, więc jeszcze jeden na drugiego wyrok musiał wydawać, już nie umiem powiedzieć, jakie to były kary, bo ja z nim... myśmy mało... nie mieli nic wspólnego(E-3 )Zresztą Korczak był bardzo trudnym człowiekiem, bardzo trudno z nim było mieć wspólnego, bo w czasie wojny, naprzeciwko szpitala Bersohnów i Baumanów, gdzie ja pracowałem, oni mieli swój dom dziecka tam przeniesiony(E-4) no i zawsze były awantury między nim a naczelnym lekarzem naszym, bo on uważał, że szpital kradnie jedzenie jego dzieciom(E-5)


E-1. jego metoda wychowawcza nam nie odpowiadała.
Komu "nam" bundowcom czy pedagogom?
E-2to karanie było okropne
Jakie kary. Korczak był przeciwny wszelakim karom, szczególnie cielesnej!
E-3. już nie umiem powiedzieć, jakie to były kary, bo ja z nim... myśmy mało... nie mieli nic wspólnego
Jedna z niewielu prawd w całym wywiadzie! Korczak i Edelman nie mieli nic wspólnego!
E-4w czasie wojny, naprzeciwko szpitala Bersohnów i Baumanów, gdzie ja pracowałem, oni mieli swój dom dziecka tam przeniesiony
Dom Sierot był przeniesiony na ul. Sienna 16. Natomiast szpital w którym Edelman pracował jako goniec to ul. Sienna ale nr. 60. Daleko i nie naprzeciwko!
E-5szpital kradnie jedzenie jego dzieciom
tu chodzi o spór miedzy dr Anna Braude-Hellerowa (zginęła w kwietniu 1943 roku) i Korczakiem który domagał się by komisja zdrowia przy Judenracie dawała więcej pieniędzy na dom przy ul. Dzielnej 39. Braude-Hellerowa była m.in. przewodniczącą Komisji Zdrowia przy Izbie Lekarskiej, ul. Leszno 3. Korczak pisze w Pamietniku (1942) że umiera w Głównym Domu Schronienia  (GDS) przy Dzielnej 39 kilka dziesiątków dzieci dziennie. Uważa, że powinno się im pomóc. Korczak robił wszystko, aby G.D.S. przestał być "umieralnią", "rzeźnią dzieci"

Takich E-.. z numerem jest setki ale chyba te kilka, daja pełny obraz Edelmana.

A teraz do Mordechaja Anielewicza. Fakty:

Ur. w 1919 roku. Uczył się w prywatnym hebrajskim męskim Gimnazjum Towarzystwa „Laor” („Ku światłu”) przy ul. Nalewki 2a. Dzięki bardzo dobrym wynikom w nauce i dobrym zachowaniu był zwolniony z czesnego. Zdał maturę w 1938.

W 1933 wstąpił do skautów Betar. Betar był organizacją koedukacyjną. W drużynach wyróżniano trzy grupy wiekowe: 8-13 lat – kwirim (lwiątka); 13-18 lat – ca(j)fim (wywiadowcy); powyżej 18 lat – kosziszim (seniorzy). Betar opierał na silnej dyscyplinie, przygotowując członków do udziału w żydowskiej samoobronie i Legionie Żydowskim. Od 1934 należał dobardziej lewicowej (w porównaniu z Betar) żydowskiej organizacji skautowskiej Ha-Szomer Ha-Cair. Od 1937 był dowódcą oddziału (gdudu) hufca „Bechazit” i członkiem komendy warszawskiej, a w 1939 jako 20-latek wszedł do Komendy Naczelnej Ha-Szomer Ha-Cair.
współorganizator grup samoobrony przeciw bojówkom ONR; do 1939 członek Komendy Naczelnej Ha-Szomer ha-Cair). Po wybuchu II wojny światowej próbował zorganizować drogę ucieczki młodzieży żydowskiej z Polski, przez Rumunię, do Palestyny W strefie radzieckiej został aresztowany, udało mu się jednak powrócić do Warszawy.

Po powrocie do Warszawy kontynuował swoją działalność w Komendzie Naczelnej Ha-Szomer Ha-Cair. Włączył się także do redagowania pisma Neged Hazerem (pol. Pod prąd) i był instruktorem w kibucu przy ul. Nalewki 23. Przyjaźnił się z Emanuelem Ringelblumem.
Był lubiany przez kolegów; wzbudzał zaufanie swoją skromnością, opanowaniem i wnikliwością. Wyróżniał się zaangażowaniem i zdolnościami organizacyjnymi. Był również uzdolnionym dziennikarzem. Od początku okupacji brał udział w konspiracyjnym ruchu szomrowym; m.in. współredagował „Neged ha-Zerem” (hebr., Pod prąd), organ Ha-Szomer ha-Cair. Współuczestniczył w tworzeniu Bloku Antyfaszystowskiego (marzec 1942). Fakt skupienia wokół Bloku Antyfaszystowskiego szeregu ugrupowań, przyspieszył decyzję o utworzeniu Żydowskiej Organizacji Bojowej w lipcu 1942 roku (podczas wielkiej akcji deportacyjnej). Dopiero pod koniec października 1942 w skład ŻOB wszedł Marek Edelman (Bund)
Dzięki kontaktom z polskim harcerstwem – między majem a sierpniem 1942 – odbył Anielewicz podróże do innych ośrodków żydowskich (m.in. do Częstochowy), w czasie których pomagał organizować lokalnym organizacjom szomrowym grupy samoobrony.
Był członkiem przywództwa Żydowskiego Komitetu Narodowego (1943). Do historii przeszedł jako komendant Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB), który dowodził nią w czasie samoobrony styczniowej (18-22 I 1943) oraz podczas powstania w getcie warszawskim. Wraz z członkami sztabu popełnił samobójstwo w oblężonym przez Niemców bunkrze komendy ŻOB (8 V 1943), znajdującym się przy ul. Miłej 18.




Fakty ŻOB

28 lipca 1942  – organizacje młodzie
żowe zawiązały Żydowską Organizację Bojową

W październiku rozszerzono Żydowską Organizację Bojową. W jej skład weszli członkowie Haszomer Hacair, Droru, Akiby, Gordonii, Bundu, Poalej-Syjon Lewicy, Poalej-Syjon Prawicy, Hanoar Hacyjoni i PPR. Politycznym kierownictwem ŻOB był Żydowski Komitet Narodowy (ŻKN) jednoczący partie syjonistyczne i socjalistyczne. Bund, który nie wszedł w skład ŻKN, zgodził się z nim współpracować w ramach Komisji Koordynacyjnej. 

W nocy z 1 na 2 XII – uchwalono statuty Komisji Koordynacyjnej 
Żydowskiego Komitetu Narodowego i rozszerzonej przez nią
Żydowskiej Organizacji Bojowej. Do komendy ŻOB weszli: Mordechaj Anielewicz (Ha-Szomer ha-Cair), Hersz Berliński (Poale Syjon-Lewica), Icchak Cukierman (Dror), Marek Edelman (Bund), Jochanan Morgensztern (Poale Syjon-Prawica), Michał Rojzenfeld (PPR).



Icchak Cukierman był jednym z założycieli ŻOB, członkiem jej Komendy Głównej, a następnie zastępcą jej komendanta. Reprezentował Dror w Żydowskiej Komisji Koordynacyjnej (ŻKK). 22 grudnia 1942 roku nrał udział i został ranny przy przeprowadzaniu zamachu na kawiarnię „Cyganeria” w Krakowie. Jako dowódca jednej z grup bojowych brał udział w samoobronie styczniowej w warszawskim getcie. W okresie przygotowań poprzedzających wybuch powstania był dowódcą jednego z trzech obszarów ŻOB w getcie warszawskim.
Po aresztowaniu A. Wilnera został łącznikiem ŻOB po „stronie aryjskiej” w kontaktach z AK i PPR. W czasie powstania był jej komendantem poza murami getta, organizował pomocy dla walczących, w tym dla zespołu ratującego ocalałych bojowców, wyprowadzającego ich kanałami poza teren getta), a po śmierci M. Anielewicza – został komendantem całej organizacji.

Jakie bzdury o Anielewiczu przekazał Edelman przez Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall, filmiki i inne artykuły! Ksią
żka Krall jest tzw literatura obowiązkową w polskich szkołach.

Mordechaj Anielewicz ma niby być jednym z głównych bohaterów pojawiających się w Zdążyć przed Panem Bogiem ale Edelman poprzez Krall robi z niego anty-bohatera!

Tak, Edelman zdążył przed Panem Bogiem osmarowac wielu i zmienic prawde.



Tak tutaj podaje Edelman że Anielewicz nie brał udziału w żadnej akcji. W innym miejscu wspomina Edelman: Anielewicz chciał zdobyć dla ŻOB-owców dodatkowy rewolwer, zabił strażnika (Niemca, Ukrainca?) na ulicy. Nie liczył się z tym, co się może stać w wyniku jego czynu. A przecież wiadomo że wszystkie akcje zbrojne polskiego i żydowskiego podziemia wiazały sie z represaliami niemieckimi.




Walki z ONR
W Warszawie w 1936 roku członkowie bojówki Ruchu Narodowo-Radykalnego zaatakowali pochód partii żydowskiej o profilu socjalistycznym "Bund" (czyli partii Edelmana) w wyniku ataku z użyciem broni palnej zginęło żydowskie dziecko.  Sandler Irena wspomina: Po każdym wykładzie młodzież zrzeszona w organizacji skrajnie prawicowego ONR biła i Żydów, i nas – Polaków, tych, co siedzieli po lewej stronie. Przewodniczącym tej organizacji na uniwersytecie był student prawa Jan Mosdorf. Pewnego razu tak zbito moją koleżankę Żydówkę, że rzuciłam się z pięściami na jednego z oprawców i plunęłam mu pod nogi, mówiąc: «Ty bandyto!». Kiedy indziej ci sami oprawcy ciągnęli Żydówki za włosy z drugiego piętra na parter.

Mordechaj Anielewicz to w latach 1936–1938 organizator samoobrony przeciwko takim antysemickim akcjom ONR. Tego Edelman/Krall nie podaje, woli pokazac Anielewicza jako, małotata oszukujacego bo malował sławetne skrzela jak i huligana bo rozrabiał z innymi chlopakami z Powisla. Te bzdury sa powtarzane nagminnie!


W 1936 roku Edelman miał 14 lat. Nie podaje sie oficjalnie kiedy jego rodzina przeprowadziła się z miasteczka Homel do Warszawy i gdzie i kiedy chodził do szkoły. To z wiekiem to też dziwne, Edelman by ukazac Anielewicza jako "niedorosłego" do zadania komendanta obniża jego wiek o 4 lata, a Krall za nim podaje te "nieścisłości". Anielewicz gdy październiku 1942 został komendantem ŻOBu - Żydowskiej Organizacji Bojowej miał 23 lata.
O ile się nie mylę to Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB) której dowódcą został Mordechaj Anielewicz z organizacji Haszomer Hacair powstała na ulicy Dzielnej 34. Tam był tzw dom-kibuc organizacji Hechaluc później Hechaluc-Dror (Wolność) i tam mieszkała wiekszośc przyszłych ŻOBowców.

Andrzej Czeczot, grafik i twórca filmów animowanych wspomina* – Pamiętam, jak któregoś razu siedzimy u niego (Edelmana), jemy podwieczorek i jakaś pani pyta odpowiednio podniosłym tonem: „Powiedz nam, Marku, jak walczyłeś w getcie?”. A on na to drwiąco: „Ja walczyłem? Ja spieprzałem, dlatego tu siedzę!”. Dokładnie tak powiedział. Wszyscy ryknęli śmiechem, ale to było dla niego bardzo charakterystyczne. 

*W ksiazce Pan doktor i Bóg” Violetty Ozminkowski i Magdaleny A. Olczak, wydanej przez wydawnictwo Czerwone i Czarne.

Yitzhak Zuckerman byl z 1915 i umarł w 1981 roku. Cywia Lubetkin
zmarła w 1976 roku.






Mordechaj Anielewicz (pseud. Aniołek; 1919–1943) – dowódca - Komendant Żydowskiej Organizacji Bojowej podczas powstania w getcie warszawskim napisał w do w liście do Icchaka "Antka” Cukiermana, datowanym 8 maja 1943.
Marzenie mojego życia spełniło się.
Żydowska samoobrona w getcie stała się faktem.
Żydowski zbrojny opór i odwet urzeczywistnił się.
Byłem świadkiem wspaniałej heroicznej
walki bojowców żydowskich.


Trudne zadanie, gdyż mity są tworzone przez polityczne (i ekonomiczne) ugrupowania i przekazywane, podobnie zresztą jak antysemityzm, z pokolenia na pokolenie. Tak było/jest z mitem Edelmana. Teraz zostało po tej kampanii mnóstwo kubków i koszulek z jego fizjonomią z okresu KOR lub z portalem w sklepiku Muzeum Polin. A kubków z komendantem Żydowskiej Organizacji Bojowej i dowódcą Powstania w getcie, Anielewiczem wciąż brakuje! <3 br="">



Z lewej strony list Cywi Lubetkin i Cukiermana do żydowskiej czesko-wegierskiej organizacji ruchu oporu. Ciekawe jest m.in. to że żydowscy bojownicy w Europie mieli wspólny język. Podobnie jak przed (i po) wojnie żydowscy impresario. Po prawej stronie falszywa legitymacja Cywi Lubetkin.
.
.
Komendant? Komendant ucieczki z Miłej 18 na Franciszkańska 36. Kiedy był Edelman "Komendantem". Wiadomo ze wyszli z z bunkru na Miłej 18 po południu. Miła doszli do ulicy Nalewki, tam skrecili w prawo az do rogu Nalewki/Franciszkańska 36. Doszli do domu nr. 22. Tam byli schowani przez kilka godzin. Jeszcze tego samego dnia, 8 maja w nocy, Symcha Ratajzer odnalazł ocalałych na ulicy Franciszkańskiej 22. Andrzej Czeczot wspominał wg. Newsweek Pamiętam, jak któregoś razu siedzimy u niego, jemy podwieczorek i jakaś pani pyta odpowiednio podniosłym tonem: „Powiedz nam, Marku, jak walczyłeś w getcie?”. A on na to drwiąco: „Ja walczyłem? Ja spieprzałem, dlatego tu siedzę!”.

Komendant Powstania w Getcie? Ewentualnie Komendant ucieczki z Miłej 18 na Franciszkańską 36. Kiedy i dlaczego Edelman mianował samego siebie (po 25 latach ?) "Komendantem" lub dowódca ŻOBu. Może to robota innych? Może to robota tzw żonkilowców.
Wiadomo że wyszli z z bunkru na Miłej 18 po południu. Prawdopodobnie ulicą Miłą doszli do ulicy Nalewki, tam skręcili w prawo aż do rogu Nalewki/Franciszkańska 36. Tam skręcili w lewo i doszli do domu nr. 22. Przez kilka godzin chowali się w tym domu gdzie poprzednio była synagoga. Jeszcze tego samego dnia, 8 maja w nocy, Symcha Ratajzer odnalazł ocalałych. 
Około 50 osób z Franciszkańskiej 22, w tym bojowcy (m.in. Cywia Lubetkin i Marek Edelman) jak również cywile, zeszło tej nocy do kanałów. Dwóch współpracujących z GL polskich kanalarzy, Wacław Śledziewski i Czesław Wojciechowski, wyprowadziło tę grupę poza getto, na ul. Prostą. Tam grupa oczekiwała w kanale przez 48 godzin na zorganizowanie transportu. Ostatecznie 10 maja o 10 rano nadjechała ciężarówka, która zabrała 40 osób poza Warszawę, do lasu pod Łomiankami. Tak ze Powstanie w Getcie jeżeli chodzi o ZOB skonczyło sie 8 maja 1943 roku. Grupa powstańców ŻZW ukryta w kamienicy na ul. Grzybowskiej działała do 19 czerwca, kiedy mieszkanie zostało zdradzone Niemcom. Otoczeni przez hitlerowców, powstańcy dowodzeni przez Pawła Frenkla bronili się przez cały dzień, a po wyczerpaniu amunicji zginęli śmiercią samobójczą wysadzając bunkier w powietrze.



Książka Getto walczy Marka Edelmana ukazała się w 1945 roku nakładem wydawnictwa CK Bund. To pierwsza relacja prezentująca wydarzenia powstania w getcie warszawskim z perspektywy uczestnika. Publikacja została wznowiona w 2015 roku dzięki wsparciu finansowym Zakładu Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. oraz Grupowej Oczyszczalni Ścieków w Łodzi Sp. z o.o i pomocy Aleksandra i Anny Edelmanów.



W czasie spotkania będzie można nabyć wznowienie książki Marka Edelmana „Getto walczy” w promocyjnej cenie 10,00 zł!
W ramach wydarzenia organizowana jest AKCJA ŻONKIL, przygotowana we współpracy z Muzeum POLIN.

Edelman niewygodny i chyba niewiarygodny
niewiarogodny «taki, któremu trudno uwierzyć, niezasługujący na zaufanie

Nadmiar pamięci.Wspomnienia lat 1939 - 1946
Icchak Cukierman