Friday, January 6, 2017

A Muzeum Polin znów na na łapu-capu tzn. szybko, bez zastanowienia, byle jak!

Górne zdjęcie,  to z mojej pierwszej strony internetowej. Muzeum Polin nie podaje jednak adresu mojej strony lecz strone Wikipedi. Wikipedia natomiast zaznacza wyraznie ze to z mojej strony http://fcit.usf.edu/HOLOCAUST/KORCZAK/photos/naszdom/default.htm
Tak ze oprócz na łapu-capu to Muzeum Polin bawi sie w ciciubabkę.
Dolne zdjęcie, z mojego skromnego, dla wszystkich otwartego archiwum (ostatnio Tygodnik Powszechny) to robione przy tej samej okazji w Pruszkowie, na podwórku Naszego Domu przy ul. Cedrowej. 

Górne to z zaproszenia z Muzeum Polin, czyli znów na na łapu-capu.

A Muzeum Polin znów na na łapu-capu
tzn. szybko, bez zastanowienia, byle jak!

Fatalne fotografie i złe daty w zaproszeniu na korczakowskie spotkanie w Warszawie (górne).

Górne zdjęcie,  to zreszta z mojej pierwszej strony internetowej, z zeszłego Millenium. Muzeum Polin nie podaje jednak adresu mojej strony lecz stronę Wikipedii. Wikipedia natomiast zaznacza wyraznie ze to z mojej korczakowskiej strony http://fcit.usf.edu/HOLOCAUST/KORCZAK/photos/naszdom/default.htm
Tak ze oprócz na łapu-capu to Muzeum Polin bawi się w ciciubabkę.
Dolne zdjęcie, z mojego skromnego, dla wszystkich otwartego archiwum (ostatnio Tygodnik Powszechny) to robione przy tej samej okazji w Pruszkowie, na podwórku Naszego Domu przy ul. Cedrowej.

Znana jest, oprócz lokalizacji, dokładna data tej fotografii.
.
Oj Polin, Polin!
Może po święcie Trzech Króli (Objawienie Pańskie)
zaczniecie rzetelniej pracować? 


Nie "na łapu-capu" i bez zabaw w ciuciubabk
ę!

Pruszków, Nasz Dom, ulica Cedrowa. 1925 rok. Personel oraz dzieci sierocińca Nasz Dom, prowadzonego przez Marynę Falską i Janusza Korczaka w Pruszkowie. Pierwsza z lewej siedzi Maryna Falska. Za nią stoją Maria Kosińska i Podwysocka. Od prawej w drugim rzędzie od góry stoją: Stefa Wilczyńska, Jozinka Dzięcioł, Stanisław Żemis i Janusz Korczak.


Pruszków, Nasz Dom, ulica Cedrowa. 1925 rok. Personel oraz dzieci sierocińca Nasz Dom, prowadzonego przez Marynę Falską i Janusza Korczaka w Pruszkowie. Pierwszy z lewej stoi Stanisław Żemis a obok niego siedzi Stefa Wilczyńska.  W drugim rzędzie od prawej stoją: Maria Podwysocka, Maryna Falska i Janusz Korczak.



Lewe zdjęcie,  to z mojej pierwszej strony internetowej. Muzeum Polin nie podaje jednak adresu mojej strony lecz strone Wikipedi. Wikipedia, prawe zdjęcie natomiast zaznacza wyraznie ze to z mojej strony http://fcit.usf.edu/HOLOCAUST/KORCZAK/photos/naszdom/default.htm
Tak ze oprócz na łapu-capu to Muzeum Polin bawi sie w ciciubabkę.

Thursday, January 5, 2017

Kajtuś czarodziej – powieść dla dzieci Janusza Korczaka ukazała sie najpierw w Małym Przeglądzie w 1933 roku





Kajtuś czarodziej – powieść dla dzieci Janusza Korczaka ukazała się najpierw w Małym Przeglądzie w 1933 roku.

Następnie wydana nakładem autora w 1934 roku.

Wednesday, January 4, 2017

Jewish Wrocław - Flughafenstrasse - Lotnicza Cemetery




At the end of the 19th century, little room for burials at ul Ślężna (Lohestrasse) cemetery remained. Therefore, Wrocław Jewish community acquired a new land (50 morgue) in the village of Cosel (Kozanów) at Berlin Road (later Flughafenstrasse and currently ul. Lotnicza). 

A wall, gate, and beautiful reliefs surround the overgrown cemetery. 



In May 1900, construction began. On February 14, 1902, the cemetery was dedicated. The designers were the brothers Paul and Richard Ehrlich (creators of the Wrocław Jewish Hospital, now Wiśniowej Street Hospital). 
The huge cemetery chapel and arcaded cloisters of the Bet tahara (Dom oczyszczenia) were to the left of the entrance. To the right of the main avenue was a two-story Board house and nearby the florist, and gardener, gravedigger, and inspector house. 

After 1918, more than 11 hectares were added, reminiscent of a Romantic landscape park. The paths were neither parallel nor perpendicular, but rather were ordered by avenues of rosewood trees. Gardener employed at the cemetery isolated the SE land to grow seedlings and young trees. The greenhouses still exist, but are mostly burnt.). 
WWI military cemetery for 432 Jewish soldiers

In the southern part is a 58m x 28m WWI military cemetery for 432 Jewish soldiers. During WWII, a mass grave of concentration camp prisoners was dug. The office and house were used as a hospital for those in Jewish-Christian mixed marriages. 

Wooden or brick ohels were for great rabbis and tzaddikim and very rarely lay people. The only ohel known in Lower Silesia standing on the grave of a woman is located on the 1909 grave of Mines Ciry Majzel, wife of the famous rabbi of Lodz, Elijah Ham Majzla. This simple, square brick building faces NE. Today, the interior is destroyed and the whole structure covered with ivy. On September 26, 1983 the cemetery was landmarked. The Bet tahara and gallery survived, but the building and chapel were demolished in the 1960s. 










Repeated acts of vandalism are strongly evident.

Tuesday, January 3, 2017

Leonard Szczęsny był obdarzony wspaniałą wyobraźnią i ufał bezwzględnie jednej osobie, Pani Marynie Falskiej - Nasz Dom - Pruszków


Nasz Dom, Pruszków, 1923 r. Czy jest na tym zdjęciu Leonard Szczęsny? Pruszków, Nasz Dom, ulica Cedrowa. 1925 rok. Personel oraz dzieci sierocińca Nasz Dom, prowadzonego przez Marynę Falską i Janusza Korczaka w Pruszkowie. Pierwszy z lewej stoi Stanisław Żemis i Maria Kosińska a między nimi niego siedzi Matylda Temkin. W drugim rzędzie od prawej stoją: Maria Podwysocka, Maryna Falska i Janusz Korczak.

Pruszków, Nasz Dom, ulica Cedrowa. 1925 rok. Personel oraz dzieci sierocińca Nasz Dom, prowadzonego przez Marynę Falską i Janusza Korczaka w Pruszkowie. Pierwsza z lewej siedzi Maryna Falska. Za nią stoją Maria Kosińska i Maria Podwysocka. Od prawej w drugim rzędzie od góry stoją: Matylda Temkin, Jozinka Dzięcioł, Stanisław Żemis i Janusz Korczak.




Leonard, był w tzw. Plebiscytach oceniany przez inne dzieci jako uciążliwy przybysz. Leonard (Szczęsny) był zazwyczaj unikany przez kolegów bawił się najczęściej sam.

Leonard był obdarzony wspaniałą wyobraźnią i ufał bezwzględnie jednej osobie, Pani Marynie.

Dyktował Falskiej do kalendarza swoje przeżycia, sny, marzenia.
Niespotykane dziecko, niespotykana kobieta!


Monday, January 2, 2017

Scientific reports by Janusz Korczak

Leonard (notatki wychowańcy Naszego Domu w Pruszkowie. Szkoła Specjalna, R 1927/28, str. 33-42 i 86-99.

Material and Methods


All the scientists have to published their results in especially prepared reports, scientific articles. An article is always divided into a special parts, specifically the Abstract, Material and methods, Results, and Discussion. There is also part called Acknowledgements

The scientific format of an article may seem confusing to start with due to its rigid structure which is so different from the common writing in the humanities. One reason for using this format is that it is a means of efficiently communicating scientific findings to the broad community of scientists in a uniform manner. Another reason, perhaps more important than the first, is that this format allows the paper to be read at several different levels. 
The Materials and Methods (M&M) section is a vital component of any formal scientific article. In this part ones experimental protocol is described such that other scientists can reproduce presented experiments and results. Also the statistical methods are described, thus helping the reader to understand the scientist results and conclusion. M&M includes the protocol for collecting data.

Leonard is a typical scientific publication. Korczak describes in the Materials and Methods section all the sources of the data.
In Leonard, Korczak is mentioning several sources of data.
.
The Plebiscite (Plebiscyty)
It was a voting system for children and about the other children behevior with 3 possibilities to vote:
+
-
0 (zero).

The Plebiscites were continuously run, every month. Below are data concerning Leonard after 2, 3, 8, 9, 18 months of stay at Nasz Dom orphanages. Thre last data represents the Plebiscite afte 2 year - after Leonard left the orphanage in Pruszków. At that time Leonard was 9-10 years old.
.
The Cases
It was a book, the list of complaints, (a kind of preparing prior the children's court )
.
The Calendar
All different stories told by children and written down by Maryna Falska. The content of the stories in the Calendar varied, from very personal to the description of a play children were playing at the yard.
.
The book of Acknowledgements
Daily the acknowledgements from the children were written in this book. The acknowledgements were directed to other children or to the orphanage personnel.
.
Korczak writes that these four sources can give rather good case reports that together will serve as well defined material to understand the pathology and to find the therapy, according to Korczak!


Results from the Plebiscite voting


Results from the  Children Court. The number of cases brought to the court decreased and also Leonards cases were less severe.

Diskussion. The number of cases Leonard had at the Court were decreasing every month. Three months after arrival to Nasz Dom he had 54 cases at the court. The number of cases decreased by 5% every month and after 9 months he had just 7 cases.

The results from the Plebiscite do not follow the same at the orphanage. tendency. Children continued to dislike Leonard during his entire stay at the orphanage. This observation was made by Maryna Falska.

Finally, his mother got a new job and he could move back to her.

Sunday, January 1, 2017

Nasz Dom - Kartki z Kalendarza - Szkoła Specjalna - Leonard








Po raz pierwszy przedruk z kalendarza o Leonardzie ukazał się (na wpół) anonimowo w Szkoła Specjalna (Szkole specjalnej). Tytuł - Leonard. Leonard to jednocześnie historia zmian chłopca, skrupulatnie analizowana przez Korczaka.

Janusz Korczak i Maryna Falska zachęcali dzieci do spisywania własnych przemyśleń, refleksji, wrażeń. W Naszym Domu w Pruszkowie – podobnie jak w Domu Sierot ma Krochmalnej – był systematycznie prowadzony tzw. Kalendarz.
.
Kalendarz to codzienny wieczorny zapis opowieści dzieci, które z jakichkolwiek powodów chciały utrwalić swoje przeżycia, przygody, sny czy przemyślenia.
Opowieści dzieci spisywane były przez wychowawców (wiele z nich przez samą p. Marynę) bez żadnych poprawek czy językowych korekt.
Każde dziecko mogło opowiadać, co chciało i jak długo chciało, mogło też bez podania przyczyny zrezygnować z opowiadania.

Po raz pierwszy przedruk z kalendarza o Leonardzie ukazał się (na wpół) anonimowo w Szkoła Specjalna (Szkole specjalnej). Tytuł - Leonard. Leonard to jednocześnie historia zmian chłopca, skrupulatnie analizowana przez Korczaka.


Leonard to Leonard Szczęsny, wychowanek Naszego Domu w Pruszkowie w latach 1922-25. Leonard został oddany do Naszego Domu jako zdemoralizowany i zbuntowany dziewięciolatek, z którym nie dawała sobie rady samotna matka, pracująca całymi dniami w wytwórni papierosów i dorabiająca wróżbiarstwem.
Pani Maryna miała z małym Leonardem mnóstwo problemów. Chłopak był wciąż podawany do sądu za agresywne i złośliwe zachowania. W plebiscytach oceniany był przez kolegów jako -uciążliwy przybysz. 


Leonard to samotnik i złośnik unikany przez kolegów, którym niejednokrotnie zalazł za skórę a jednocześnie fantasta obdarzony wspaniałą wyobraźnią, stale dyktujący Pani Marynie swoje przeżycia do Kalendarza i w ten sposób sam uczący się rozpoznawania własnych emocji i zdający sobie jednocześnie sprawę że tylko on sam, przez swoje zachowanie, może zmienić stosunki z innymi dziećmi i wychowawcami.




Z opowieści wychowanków Naszego Domu wspominających własne, młodsze lata, została wydana przejmująca książka - 
- redagowana przez Panią Marynę z przedmową Pana Doktora.
WSPOMNIENIA Z MALEŃKOŚCI
DZIECI „NASZEGO DOMU“ W PRUSZKOWIE 


Str.
Zamiast wstępu 3
Opowiada Wacek 5
Opowiada Stasiek P. 13
Opowiada Klimek 17
Opowiada Klimek II 19
Opowiada Staś 20
Opowiada Henio 28
Opowiada Olesia 31
Opowiada Józio 38
Opowiada Janek 41
Jak moja mama wolała, żeby umarła 46
Notatka 47

Druk L. Bogusławskiego. Warszawa 1924, Świętokrzyska 11

ZAMIAST WSTĘPU.

Przypadł mi w udziale zaszczyt niezasłużony.
 Podpisuję się pod dokumentem znaczenia historycznego.
 Dziecko-artysta przemówiło językiem własnym.
 Tomik ten mierzy w przyszłość. — Będzie! — Jest już dawno, jak dawno jest lud, którego nie dostrzegano do czasu.

 Szkoła zasłoniła dziecko.
 Rewolucyjny tomik!
 Kto sam nie zrozumie, temu długi wstęp, tłomaczenie — nie pomogą.


∗ ∗ ∗
„Wspomnienia“ dyktowały dzieci internatu „Nasz Dom“ (w Pruszkowie) wychowawczyni swej, pani Marynie Falskiej.

Janusz Korczak.

NOTATKA (Maryna Falska).

1. POCHODZENIE.

 Odczytywałam dyktowane mi przed rokiem opowiadania dzieci ze wsi. Słuchały z niezwykłem ożywieniem. Popłynęły wspomnienia. Trzeba było rozłożyć czytanie na 2 — 3 dni. W sypialniach, w uczelni, umywalni, korytarzach — mówiono o przeszłości. Zapytałam: „może kto chciałby spisać?“ Zgłosiły się.

2. SPOSÓB SPISYWANIA.

 „Chciałeś podyktować swoje wspomnienia, masz chęć teraz?“ — Chce, albo nie chce. — Żadnej zachęty z mojej strony nie było.
 Pytań nie stawiałam żadnych. Jeśli pytałam, — to w nawiasie notowałam. — Nie reagowałam zupełnie, ani uśmiechem, ani wykazaniem zainteresowania. — Pisałam jak automat.

SPOSÓB OPOWIADANIA.

(11 lat).

 JANEK — opowiada piszącej, patrzy w oczy, gestykuluje. Kończy. Chciałby jeszcze. O jej! tyle ma tych wspomnień