Monday, July 17, 2017

50 lat "wakacji" Kazimierz Dolny i Szwecja - 50 ans de vacances

Kazimierz Dolny - synagoga która po wojnie została przerobiona na kino

To trochę jak w Dwa lata wakacji (fr. Deux ans de vacances) – dwutomowej powieści Juliusza Verne'a. Dla chłopców z kolegium Chairmana miały to być niezwykłe wakacje - kilkutygodniowa podróż dookoła Nowej Zelandii na pokładzie jachtu "Sloughi". Ich wakacje przedłużyły się jednak do 2 lat. Pestka! Moje przedłużyły się do 50 lat.



A to bylo tak:

Moje ostatnie wakacje w Polsce w latach 60-tych -
Czerwiec - Lipiec 1967.
Właśnie zrobiłem prawo jazdy - gdzieś na Pradze dla mnie znanej jako dzielnica z ZOO i Stadionem X-lecia.
Dużo większa satysfakcja z prawa jazdy niż z matury. Obowiązkowe egzaminy (wśród dzieci z DBK) na wyższe studia.
Potem obóz pływacki czy Szwecja?

Nagle wojna 6-dniowa.
Moja mama i Ciocia Zina (lektorka rosyjskiego na UW) rozmawiały przyciszonymi głosami gdy wszedłem do pokoju. Popatrzyły uważnie na mnie i znów coś zaszeptały.
Co, wyglądam jak z naszej armii? spytałem.
Nie odpowiedziały - ale zarumieniły się obydwie.

Fakt, 17-tolatek, wysportowany, opalony, w zielonym T-shirt i w zielonych spodniach i krótko ostrzyżony wyglądałem jak żołnierz "naszego" Cahalu.
Pierwszy raz wtedy poczułem moją identyfikacje, i tak zostało.

Czekały wakacje, 4 dni w Kazimierzu Dolnym i te 2 tygodniowe w Szwecji.

Te w Kazimierzu Dolnym bardzo pozytywne, rodzice, mój ukochany owczarek podhalanski Alba i nowy samochód Wartburg kupiony na raty.

Mieszkaliśmy gdzieś w domku, pensjonacie niedaleko +++ na górce. Ostatni seans w kinie przy rynku, dawnej synagodze. 

23 lipca przyjechałem do Sztokholmu.

Mój Tata spakował moja walizkę przed wyjazdem na 2 tygodnie do Szwecji.

Gdy otworzyłem w Sztokholmie walizkę znalazłem tam ze zdziwieniem ciepłe białe kalesony zimowe. Sygnał od Ojca - nie wracaj!

I tak się zaczęła moja emigracja w Szwecji i te 2 tygodniowe w Szwecji i nagle przedłużyły się do 50 lat.

Zakre
ślony niebieskim długopisem PRZEWIDYWANY POWRÒT - Kwartał IV i POWROT pozostał na zielonej wkładce do polskiego paszportu turystycznego pusty.

PRZEWIDYWANY POWRÒT - Kwartał IV pozostał na zielonej wkładce do paszportu pusty.


Mimo że czasami czułem się jak rozbitek to nie budowałem łodzi by popłynąc do Polski.