Tuesday, September 19, 2017

Korczak i Pacierze - nowe bzdury np. "Dzieci w Domu Korczaka odmawiały pacierz"

Bzdury na Face book o Doktorze i o modlitwach
___________________________________________________
XX: Janusz Korczak był człowiekiem pełnym wiary. Dzieci w Domu Korczaka odmawiały pacierz a On sam napisał w 1922 roku 

18 modlitw SAM NA SAM Z BOGIEM - modlitwy tych, którzy się nie modlą. Uczył dzieci modlitwy i modlił się z nimi. Pozostawił po sobie wiele modlitw.🍀

RW: Pacierz to modlitwa codzienna chrześcijanin. Dlatego dzieci Korczaka w Domu Sierot, odmawiały/czytały modlitwy, nie odmawiały pacierza.😉 
_________________________________________________



"Sam na sam z Bogiem - modlitwy tych, którzy się nie modlą” to to nie pacierze, to g
łęboka lektura dla wszystkich - wierzących, zbuntowanych i agnostyków, szczęśliwych i udręczonych życiem. 

Napisać o Korczaku "Uczył dzieci modlitwy i 
modlił się z nimi." to taka półprawda. Prawdą jest ze siedział i modlił się lub odmawiał tradycyjny kadysz.

"To modlitwy, które są odpowiedzią na odwieczną ludzką tęsknotę. Pełne prostoty, mądrości, wzruszenia, są arcydziełem literatury” - stwierdził ks. Jan Twardowski





DEDYKACJA (w książce na str. 69-70).

Matuś — Ojczulku. Wy mi te modlitwy szybko dyktowali, musiałem je mozolnie z pamięci — wyraz po wyrazie, po literze litera — składać i spisywać. Czasem nie dosłyszałem, często nie rozumiałem, robiłem błędy, pamięć zawodziła, przepuściłem wiele. — Zrzadka poprawialiście — niewiele — tyle, by zrozumialej było dla mnie i dla ludzi.
 Nie wiem, czy Waszą mowę do mnie mogę nazwać swoim dla Was nagrobkiem. Dziękuję Wam za życie i za śmierć Waszą, za moje życie i śmierć. Rozeszliśmy się na chwilę, aby się znów spotkać razem.

Matuś—Ojczulku, ze wszystkich skamieniałych tęsknot i bólów Waszych i moich przodków pragnę wznieść wysoką, strzelistą, samotną wieżę dla ludzi. Liczba tych pod ziemią szkieletów, których głosem pod Wasze dyktando przemawiam—jest tylko
za ostatnich lat trzysta—aż tysiąc—i dwadzieścia—i cztery. Jak różne nosili imiona,

Dlatego na tym małym nagrobku niekładnę imienia.

Dziękuję, żeście nauczyli słyszeć szept
zmarłych i żywych, dziękuję, że poznam
tajemnicę Życia w pięknej godzinie śmierci.

Wasz syn.

Wspomniany na Face book pacierz to chrześcijanski zbiór modlitw. 
Najbardziej znany pacierz to Ojcze Nasz. Janusz Korczak nie odmawial tego pacierza ani zadnego innego!

Ojcze nasz, któryś jest w niebie
święć się imię Twoje;
przyjdź królestwo Twoje;
bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi;
chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
i nie wódź nas na pokuszenie;
ale nas zbaw od złego.
Amen

Saturday, September 16, 2017

Dom Sierot Korczaka i Pińsk




Dedykowane na urodziny dla Halinki-  Haliny Birenbaum

"Dom Sierot Korczaka i Pińsk".

Ziomek mojego ojca Ryszard Kapuściński rozpoczyna "Imperium" nawiązując do do Herodota, który w "Dziejach” wspomina ludy mieszkające nad Morzem Poleskim. Podobnie rozpoczyna Małgorzata Szejnert "Usypać góry. Historie z Polesia” - Mieszkańcy tej bagnistej krainy, w czasach roztopów zamieniającej się w ogromne rozlewisko, posiedli – według Herodota – umiejętność zmieniania się w wilki.
.
Ryszard Kapuściński pisał
"...z radością wracam do Pińska.
Droga to niedaleka, można wyjechać z Warszawy popołudniem i na wieczór być nad Piną. Krążę po tych kilku ocalałych uliczkach, odwiedzam cmentarz – tam pochowana jest moja babcia. Idę też zawsze na Suworowa, dawniej Pereca, a jeszcze wcześniej Błotną. Patrzę na dom, gdzie spędziłem najwcześniejsze lata. Patrzę na łagodne wzgórze, na którym leży Pińsk. Dawno, dawno temu, w porze roztopów, widziałem stamtąd morze bez granic, sięgające po horyzont. Dopiero później dowiedziałem się, że Pina wpada do Jasiołdy, ta do Prypeci, Prypeć do Dniepru, Dniepr płynie zaś do Morza Czarnego. Gdy w Pińsku wsiądzie się na łódkę, można dotrzeć na koniec świata".
.
Małgorzata Szejnert w "Usypać góry. Historie z Polesia” opisuje osoby bliskie Korczakowi, m.in. Izaka Eliasberga którego rodzina należała do najbogatszych rodzin w Pińsku.
.
Tak że to nie przypadkowo wielu bursistów w Domu Sierot na Krochmalnej było właśnie z Pińska. M.in. Ryfka Boszes która ściągnęła z Pińska mojego ojca. Pieniądze na budowę Domu Sierot, chyba częściowo też z Pińska.


Friday, September 15, 2017

Janusz Korczak and Computerized Book Creators - Ringelblum Archives


Computerized Book Creators allows one to create the books in seconds using "digital brain". The are several books created in that way.

What about letting computers, if peoples and grants are missing (?), to make the book about Korczak in Ringelblum Archives documents. 

I found that Korczak is mentioned in 17 documents, some of them well known and some of them unknown.
One of the 17 documents connected to Janusz Korczak/Henryk Goldszmit from Ringelblum Archive. At this address, "Kitchen" the secret kibbutz of Chaluc organization was housed. It was run a.o. by Zivia (Cywia) Lubetkin and Yitzhak (Ichak) Cukierman. There was a regular lecture program run at 34 Dzielna street almost every day. Janusz Korczak had a lecture at the kibbutz on January 18, 1942 and Stefa Wilczyńska on January 20, 1942.
This special invitation was written by Stefa Wilczyńska and send by the messenger to three persons at Dzielna. It is not known who was the third person on this invitation - P. (Pani - Mrs) Sara.  34 is number of Dzielna street and 8 is the flat number where Lubetkin and Cukierman lived..

Not known (for me) document in Ringelblum Archives.

Opening of Ringelblum Archives after WWII.

Thursday, September 14, 2017

Wajngarten knew well Korczak. He was saved by Chiune Sugihara and Jan Zwartendijk - Curaçao visas


Yerachmiel Wajngarten (1902 – 1982) was Janusz Korczak’s close friend that started his cooperation with Korczak when he arrived to Warszawa from his home town Sierpc (My grand-grand-grandparents lived in Sierpc as well). Wajngarten was accepted as bursa student at Dom Sierot and later he was the deputy editor of the gazette Mały Przegląd (The Little Review).

Wajngarten mentioned Janusz Korczak in the book written in Yiddish A velt in flamen, milkhome iberlebungen (The World in Flames. The War Experience) that was published in Montreal as early as in 1942 and printed with the financial help of a group of the author’s friends from New York who came from his native town Sierpc, Poland.

Wajngarten is also the author of the book Janusz Korczak, the Jewish Martyr. A Memoir of His Life and Time (in Yiddish and Hebrew.) Both books are difficult to find and the translation do not exist.

In the newspaper Alim Wajngarten interviewed Korczak about Zionism and Korczaks presence in the two World Zionist Congresses in 1899 and in 1913.

Wajngarten was saved thanks to Japanese Consul General in Kovno, Chiune Sugihara. 
Another person associated with Korczak that got this type of Sugiharas visa was Marta Heyman, dotter of Korczaks friend and co-worker Izaak Eliasberg (1860-1929). Marta Heymans sister was Helena Syrkus (1900-1982). 

Dr. Izaak Eliasberg met young Korczak at the Berson-Bauman Hospital in Warsaw. Eliasberg was a chairman of the "Pomoc Dla Sierot" [Orphans Aid] Society, that supported Janusz Korczak's activities by providing funding.
Dr. Eliasberg served as the Society's chairman during the years 1913 - 1929. He passed away on June 1, 1929. It is probably due to the Eliasbergs merchant connections with his grandparents (Lurie and Eliasberg) home city - Pinsk that resulted in numerous bursa students (a.o Ryfka Boszes and thereafter my father, Misza Wasserman-Wroblewski were working and Dom Sierot.
Yerachmiel Wajngarten and Marta Heyman born Eliasberg were saved thanks to Japanese Consul General in Kovno, Chiune Sugihara.  Their names are listed among the 2200 others that got this type of visa.


The occupation and division of Poland by Germany on September 1st, 1939 was followed by the invasion from east by Soviet troops. Several millions of Polish citizens ended in two different zones. Among them Yerachmiel Wajngarten that ended on the Soviet occupied territories.

In order to leave the the Soviet territories, actually the Lithuanian Soviet Socialist Republic, the war refugees needed to obtain transit visas, thus, leaving Soviet for another country. As Soviet had a border with Japan such visas could be issued by the Japanese Consul General in Kovno Chiune Sugihara. Mr. Sugihara fully understood the situation of Jewish refugees and agreed to issue the visas on the condition that the people promised not to stay in Japan and had to prove their Polish citizenship. In the summer of 1940, when most of the foreign consulates already had been closed, the Dutch Honorary Consul Jan Zwartendijk, having the permission from his chief L. P. J. de Decker, agreed to issue the so-called “Curaçao visas”, which showed the Caribbean islands as the final destination of the war refugees.

Sugiharas visas were valid for little more than travel across Russia and a 14-day stay in Japan. The final destination of Curaçao in the Caribbean was put on paper because it did not require an entry visa, but no one ever really intended to reach the island. Having obtained the visas in Kovno, the refugees still needed to get permissions to leave the Soviet. After that they just needed to buy a Trans-Siberian Railway ticket and were fully set for the long journey to Vladivostok. From Vladivostok the refugees were usually arriving by ship to the Japanese port city of Tsuruga. Delegates of JEWCOM from Kobe gave the refugees a warm welcome and paid for their transport from Tsuruga to Kobe.

Wednesday, September 13, 2017

Korczak - Wajngarten - Chiune Sugihara - Jan Zwartendijk - Förintelsen




Korczak - Wajngarten - Chiune Sugihara - Jan Zwartendijk


Hur räddades Janusz Korczaks vän och medarbetare Jerachmiel Wajngarten.

Året var 1940. Tyskland och Sovjet delade Polens territorium i september 1939. Många polska medborgare som flydde österut ville fly vidare, undan Förintelsen. 

Genom ett unikt samarbete mellan en japansk och en holländsk konsul räddades tusentals Judar. Den japanske konsuln Sugihare utfärdade ett transitvisum (således ut ur Sovjet) till Japan varifrån de skulle vidare till den holländska ön Curaçao i Västindien precis utanför Venezuelas kust. Den slutliga destinationen intygades av Jan Zwartendijk, den holländske konsuln som stämplade in en lämplig stämpel med 
Curaçao som slutdestination. Annars så tillämpade Curaçao inga inreseviseringar.

Således så krävdes det tre dokument: 
Intyg att man var polsk medborgare, 
Japanskt transitvisum från Sugihare och 
Slutdestinationvisum till Curaçao från Zwartendijk.


Första dokument för att kunna överhuvudtaget ansöka om transitvisum var bekräftelse att man var polsk medborgare.


De typiska två viseringarna från den japanske och holländske konsuln.


En del tycks ha ändrat slutdestinationen i sina transitvisum från Curaçao till Palestina och Irak.
Korczaks vän Jerachmiel Wajngarten och Marta Heyman dotter till den framlidne Izaak Eliasberg, räddades just på det sättet. De kom dock aldrig till Curaçao men fick fristad i Kanada och överlevde Förintelsen.

Curaçao är numera ett autonomt område inom Konungariket Nederländerna.






The occupation and division of Poland by Germany on September 1st, 1939 was followed by the invasion from east by Soviet troops. Several millions of Polish citizens ended in two different zones. Among them Yerachmiel Wajngarten 
 that ended on the Soviet occupied territories.

Yerachmiel Wajngarten (1902 – 1982) was Korczak’s close friend that started his cooperation with Korczak when he arrived to Warszawa from his home town Sierpc. He was accepted as bursa student at Dom Sierot and later he was the deputy editor of the gazette Mały Przegląd (The Little Review).

In order to leave the the Soviet territories, actually the Lithuanian Soviet Socialist Republic, the war refugees needed to obtain transit visas, thus, leaving Soviet for another country. As Soviet had a border with Japan such visas could be issued by the Japanese Consul General in Kovno Chiune Sugihara. Mr. Sugihara fully understood the situation of Jewish refugees and agreed to issue the visas on the condition that the people promised not to stay in Japan and had to prove their Polish citizenship. In the summer of 1940, when most of the foreign consulates 
already had been closed, the Dutch Honorary Consul Jan Zwartendijk, having the permission from his chief L. P. J. de Decker, agreed to issue the so-called “Curaçao visas”, which showed the Caribbean islands as the final destination of the war refugees.

Sugiharas visas were valid for little more than travel across Russia and a 14-day stay in Japan. The final destination of Curaçao in the Caribbean was put on paper because it did not require an entry visa, but no one ever really intended to reach the island. Having obtained the visas in Kovno, the refugees still needed to get permissions to leave the Soviet. After that they just needed to buy a Trans-Siberian Railway ticket and were fully set for the long journey to Vladivostok. From Vladivostok the refugees were usually arriving by ship to the Japanese port city of Tsuruga. Delegates of JEWCOM from Kobe gave the refugees a warm welcome and paid for their transport from Tsuruga to Kobe.

Two persons associated with Korczak got this type of Sugiharas visa Yerachmiel Wajngarten and Marta Heyman 
With these visas, Jews were able to obtain exit visas from the Soviet government and take the Trans-Siberian Railway to Vladivostok, destination Tsuruga, Japan. 

None of the visa holders actually reached Curaçao. There is, however Jewish colony after Jewish settlers in 1634.

Wajngarten mentioned Korczak in the book written in Yiddish A velt in flamen, milkhome iberlebungen (The World in Flames. The War Experience) that was published in Montreal as early as in 1942 and printed with the financial help of “a group of the author’s friends from New York who came from his native town Sierpc, Poland.” Wajngarten is also the author of the book Janusz Korczak, the Jewish Martyr. A Memoir of His Life and Time (in Yiddish and Hebrew.) Both of these books are difficult to find.

Tuesday, September 12, 2017

Jerahmiel (Jerzy) Wajngarten active writer - Korczaks friend



Czasopismo Alim - Liście

Wywiad Wajngantera z Korczakiem w czasopismie  Alim wydawanym po hebrajsku w Warszawie.


Korczak w wywiadzie o literaturze i poezji opisuje również dwa Kongresy syjonistyczne w których brał udział, 3-ci Kongres Syjonistyczny w 1899 roku w Bazylei i 11-ty w 1913 roku w Wiedniu.

...Jeśli chodzi o ruch syjonistyczny, zetknąłem się z nim na kongresie, w którym uczestniczyłem jako gość (1899). W tym czasie byłem jeszcze młody i niedoświadczony (student medycyny po 1-szym roku). Czułem się nieswojo a ten ruch syjonistyczny, jego program wydawał mi się tematem tylko dla dziewcząt. Wtedy czułem, że było wielu, którzy byli głupi, ale entuzjastyczni. Niemniej jednak, od tego czasu interesowałem się wszystkim związanym z syjonizmem. Obecnie moje zainteresowanie Kongresem (w Wiedniu 1913) jest prawie tak duże, jak entuzjazm podczas (poprzedniego) Kongresu w Bazylei (1899). Moim zdaniem syjonizm opuścił już etap utopii, obecnie jest w trakcie wdrażania i pracy. 

Poezja - entuzjazm, przeminęły, 
przychodzi proza - a więc praca".


Jerahmiel Wajngarten autor podreczników szkolnych w Polsce przedwojennej.





Books by Korczaks friend, Jerahmiel Wajngarten.  Wajngarten share the same profile of "productivity" that ends during the Holocaust. It is so sad that there are no books about Wajngarten. He wrote in Polish and in Hebrew.





Books by Korczaks friend, Jerahmiel Wajngarten. 
Wajngarten share the same profile of "productivity" that ends during the Holocaust. It is so sad that there are no books about Wajngarten.  He wrote in Polish and in Hebrew.

Sabotage against Korczak-meeting in Warszawa

Sabotage against Korczak-meeting
As I thought for many, many years that Korczak was my grandfather (the only pictures we had hanging on the walls in Warszawa were of Him) so it is likely that he got today grand-grand- grand....child at 08.58 AM.

The next one, my grandchild, I hope the girl as well, will come in 2 weeks time.

That´s how my daughters make me to stay in Stockholm and not go to Warszawa

Wednesday, September 6, 2017

Korczaka Noworoczne i Nowowiekowe Orędzie - ostatni zapis w 1899 roku




Dzieci.
Dzieci nie będą dopiero, ale są już ludźmi, tak, ludźmi są, a nie lalkami; można przemówić do ich rozumu, odpowiedzą
nam, przemówmy do serca, odczują nas.


Dzieci są ludźmi,w duszy ich są zarodki tych wszystkich myśli i uczuć, które my posiadamy. 
Więc rozwijać te zarodki, delikatnie kierować ich wzrostem należy.

Nazwiska Pestalozziego, Froebla i Spencera nie mniejszą lśnią jasnością od nazwisk największych wynalazców XIX wieku. Oni odkryli więcej, niż nieznane siły natury, oni odkryli nieznaną połowę ludzkości: dzieci.

Nie bez poprzedników ukazali się oni, gdyż żadna ideja nie rodzi się odrazu, samorodnie. Ale to, co inni przepowiadali, przeczuwali, ci trzej ukazali ździwionym oczom naszym.


I dziś nie dziwią nas te towarzystwa dobroczynne, których członkami są dzieci.


Zakończenie.
Jesteśmy bogaci, szeregi się nasze potroiły, stoimy dziś z kobietami i dziećmi, by wspólnie dążyć do rozwju.....

Tuesday, September 5, 2017

Experiencing Déja vu with Janusz Korczak


I felt as I've been experiencing Déja vu

When at J-Arteck camp in Germany, I joined one day the art group there. The leader asked me to help one of the boys making sculpture of the (Korczak) hand with a little bird. Like at attic of 92 Krochmalna.
The boy had problems as material was soft and fingers were bending. I explained to him that he, the sculpture, need a skeleton. We made a drawing out of his hand to start with and I explained for him and draw appearances of hand and finger joints as seen on X-ray. Thereafter, we did together the skeleton, finger bones and wrist using metal wire.
.
When drawing X-ray picture of the boys hand I thought about Janusz Korczak that examines a live x-ray of a child's beating heart while teaching a course on medical ethic.
It is likely that the boy at the J-Artec finished the sculpture of "the hand with bird" as I saw the him on the video from the camp.

Sunday, September 3, 2017

Polski slogan "Podróż śladami Pestalozziego" - Jaka jest prawda o Januszu Korczaku, Johann Heinrich Pestalozzi i o Theodor Herzl w Szwajcarii

Fotografia to prawdziwa ilustracja podróży śladami Big Foot - Wielka Stopa lub w języku Indian "Sasquatch".


Wszyscy piszą, wklejają to samo, czasami pomijając uczestnikiem Kongresu! Bo Kongres to Kongres Syjonistyczny.
"Latem 1899 roku udał się Korczak w podróż śladami Pestalozziego, także był uczestnikiem Kongresu...."

Jaka jest jednak prawda o Januszu Korczaku, Johann Heinrich Pestalozzi i o Theodorze Herzlu w Szwajcarii i co to właściwie znaczy ten slogan znaczy "podróż śladami Pestalozziego"....

Inny slogan wprowadzili niemieckojęzyczni naukowcy nazywaj
ąc Korczaka - Der polnische Pestalozzi.


Oczywiście nie mógł "Janusz" pisać w Czytelnia dla Wszystkich - Tygodniku Literacko-Powieściowym dla Rodzin Polskich o swoim światopoglądzie, dyskutować tak wtedy aktualna "Sprawę Dreyfusa" we Francji lub Kongres Syjonistyczny w Bazyleji.



W numerze 38 Czytelnia dla Wszystkich z 9 września 1899 roku zaczyna się i tu się kończy się ten sławny, szeroko opisywany "ślad" poświęcony imieniu wielkiego Pestalozzego (Pestalozziego).
W starym domu nad samą rzeką mieści się wystawa wychowawcza, gdzie poznajemy wszystkie pomocnicze środki przy nauczaniu szkolnem, więc olbrzymie atlasy i mapy, rysunki ścienne zwierząt i roślin, zbiory mineralogiczne, botaniczne i zoologiczne, wyroby woskowe, modele ras ludzkich, kwiatów i ptaków, modele rysunkowe, globusy it.d., it.d. Jest tu i czytelnia, można poznać podręczniki szkolne i wszystkie, wychodzące w Szwajcaryi pisma wychowawcze i dla młodzieży a jest ich liczba nie mała. Jest tu pokój, poświęcony imieniu wielkiego Pestalozzego, o którym pomówimy obszerniej.
Jest w Zurichu 7 czytelni pism bezpłatnych imienia tegoż Pestalozzego. Prócz tego w każdej piwiarni, a jest ich moc taka, że sądząc z pozoru, połowa ludności składa się z właścicieli piwiarni, są pisma, i to po kilka. Trudno wyliczyć w pobieżnem sprawozdaniu wszystkie zakłady i instytucje, których celem jest rozwijać ludność. A ludność tu bardzo przeciętna. Co uderza w niej, to niezwykła czystość i akuratność. Czysto jest wszędzie, na ulicy krępujesz się rzuceniem zapałki, a w zwykłej piwiarni nie ośmielisz się popiołu papierosa strząsnąć na podłogę; nigdzie niema tłoku, ani przy kasie kolei, ani na poczcie, ani w banku, gdyż gmachy są obszerne, a urzędników liczba dostateczna; nikt dwóch urzędów naraz nie spełnia. Zdaje się, że i złodziei znają tu tylko ze słyszenia, a że...
Janusz.



Aktualny Theodor Herzl, ur. 2 maja 1860 w Peszcie czy przyprószony kurzem Johann Heinrich Pestalozzi, ur. 12 stycznia 1746 w Zurychu ciekawił Korczaka w 1899 roku?

To chyba aktualny Theodor Herzl i jego idee które zaciekawiły Korczaka w 1899 roku.


Po powrocie z Pierwszego Kongresu Syjonistycznego w Bazyleii, wiedeński dziennikarz Teodor Herzl napisał w swoim diariuszu: „W Bazylei założyłem państwo żydowskie. Gdybym dziś powiedział to na głos, zostałbym wyśmiany. Być może za pięć, a już z pewnością za pięćdziesiąt lat wszyscy przyznaliby mi rację”.


Dlaczego o tym piszę, dyskutuję? Bo to historia, historia Korczaka znana i nieznana bo często szukano (i opisywano) jak ten mały chłopczyk, pod latarnią. Dla przypomnienia to ten chłopczyk zgubił monetę w innym miejscu a zapytany dlaczego szuka tu, pod latarnią, odpowiedział rezolutnie - "bo tu jasno"!

Korczak rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie Warszawskim w 1898 r.
Po pierwszym roku studiów, w czasie wakacji jedzie do Szwajcarii. Zatrzymuje się m.in. w Zurychu. i Bazyleii. Zwiedzając Zurich interesuje się wg. co poniektórych szczególnie szkołami, szpitalami dla dzieci, a także bezpłatnymi czytelniami pism dla dzieci i młodzieży.  
O pobycie Korczaka w Zurichu pisze, ale dopiero po wielu latach sędziwy prof. Witold Gądzikiewicz nagle wspomina rok 1899:
„Po raz pierwszy spotkałem Henryka Goldszmita w Zurychu, dokąd jako student Uniwersytetu Warszawskiego pojechał na wakacje letnie; ja wówczas też studiowałem na Uniwersytecie Zuryskim. (...) Uderzyło mnie żywe zainteresowanie kolegi Henryka dziećmi szwajcarskimi, szkołami i szpitalami dla najmłodszych oraz instytucjami Pestalozziego. Wyznać muszę, że dopiero od niego, ja i koledzy moi, dowiedzieliśmy się czegoś więcej o tym znakomitym szwajcarskim pedagogu i przyjacielu dzieci. (...) Podczas spacerów i wycieczek chętnie rozprawiał o tym, jak dobrze jest dzieciom w Szwajcarii, i ze smutkiem porównywał ich warunki z sytuacją, jaką mają dzieci w Warszawie.
Janusz Korczak był na III Kongresie w Bazyleii, 15-19 sierpnia 1899. 

W Polsce wyjazd Korczaka do Szwajcarii jest teraz wyłącznie komentowany "podróż śladami Pestalozziego" jako że Korczak zamierzał bliżej poznać działalność i twórczość Pestalozziego, którym wiadomo Korczak był zafascynowany od wczesnej młodości. Od kiedy? 
Nie wiadomo jednak czy w roku 1899 przed zbliżającym się Kongresem Syjonistycznym wyjazd i zainteresowania Korczaka były skupione wokół Pestalozziego.

"Równolegle z Pestalozzim" powsta
ł w Niemczech i Austrii ruch Haskala. Promując asymilację, Haskala wzmocniła także świecką tożsamość żydowską (jak w rodzinie Goldszmitów). Bezpośrednim skutkiem Haskali było angażowanie się Żydów w życie kulturalne krajów, które zamieszkiwali, a także powstanie żydowskich ruchów politycznych, z syjonizmem na czele. Może to również syjonizm i Haskala ciągnęły Korczaka do Niemiec, Austrii i Szwajcarii? Może sam Teodor Herzl, prawnik i podobnie jak Korczak literata od najmłodszych lat? Może to antysemicka Sprawa Dreyfusa która opisywał w prasie Herzl?

Wiadomo że antysemicka sprawa Dreyfusa wywołała wstrząs u Herzla.  Alfred Dreyfus, francuski oficer artylerii pochodzenia żydowskiego, został w 1894 roku na podstawie spreparowanych dowodów oskarżony o zdradę na rzecz Niemiec. Herzl który już wcześniej doświadczył na własnej skórze oznaki antysemityzmu dopiero teraz zdał sobie sprawę, że nigdy nie będzie możliwa pełna asymilacja Żydów w innych narodowych kulturach. Ten nowy rodzaj francuskiego "państwowego antysemityzmu" jakim była Sprawa Dreyfusa skłoniła go do wniosku, że asymilacja i emancypacja Żydów poniosła fiasko. Herzl doszedł do wniosku, że Żydzi również powinni pójść inną drogą i zaproponował ideę utworzenia żydowskiego państwa narodowego!

Korczaka "depresja" chyba tez polegałna zrozumieniu polskich rzeczywistości lat 30-tych (po śmierci Piłsudskiego) że nigdy nie będzie możliwa tam pełna asymilacja a właściwie akceptacja Żydów.


Światowe Kongresy Syjonistyczne. periodyczne (początkowo doroczne) zgromadzenia przedstawicieli krajowych organizacji syjonistycznych, ustalające zasady ruchu syjonistycznego, jego strategie i taktykę.
I Kongres był w Bazylei, 29-31 sierpnia 1897. Uchwalono program (tzw. bazylejski) oraz utworzono Światową Organizację Syjonistyczną. Językiem obrad był niemiecki (niektórzy delegaci mówili w jidysz) i w tym języku opublikowano protokół obrad. Siedzibą Komitetu Wykonawczego był Wiedeń, gdzie mieszkał przewodniczący - T. Herzl. W pierwszym Kongresie wzięło udział 33 delegatów z ziem trzech zaborów (w tym z Warszawy 8, ze Lwowa 4, po 3 z Wilna i Tarnowa, po 2 z Brześcia, Białegostoku, Kołomyi, Krakowa, i Pińska, po l z Buczacza, Grodna, Katowic, Mariampola i Monasterzysk. Janusz Korczak był na III Kongresie w Bazylei, 15-18 sierpnia 1899 i na XIV Kongresie w Wiedniu, 2-9 września 1925. 




Casio w Lucernie i opis atmosfery opublikowany przez Korczaka w 1899 roku.


Casino w Lucernie otworzone zostało w 1882 roku. Korczak porzucił wyraznie "ślad Pestalozziego" i trafił z Zurichu do Lucerny. Z Lucerny pojechał dalej, na III Kongres Syjonistyczny do Bazylei. Bibliografowie Korczaka raczej o tym nie wspominają. Nawet Roniker w "Próbie bibliografi" zapomina.




Dwa artykuły z sześciu opublikowanych w "Czytelni dla Wszystkich" to "ślad hazardu" - wnikliwe obserwacje grających. Pestalozziego jednak brak.

.Nad jeziorem. 
Rozgorączkowany wyszedłem z domu gry, czując ból głowy. Potrzeba mi było tej nocy cichej i chłodnego powietrza. Usiadłem na ławce nad brzegiem jeziora. Gwiazdy zdawały się oddychać na niebie. Wpatrywałem się w nie i przetrawiałem wrażenia. Są myśli, które błyskawicą rozjaśniają nam duszę. Jedna taka myśl właśnie strzeliła żmijową taśmą w mej duszy, i uczułem się jakby uderzony pod jej wpływem. Przed chwilą ocierałem się o ludzi, „szukających wrażeń", obserwowałem ich i zauważyłem w ich twarzach coś takiego, czego ani opisać, ani odmalować nie można. Zauważyłem coś takiego, co miedzą kładzie się między bólem bezgranicznym i obłędem. Oni są bardzo nieszczęśliwi i bardzo litości godni. Czytałem wiele książek, opisujących życie i cierpienia tych, dla których użycie jest Celem istnienia, ale żadna z książek nie opisywała tego, com ja zauważył w ich oczach podczas „tańca w ogniu" baletnicy, podczas koncertu orkiestry i gry hazardownej w ruletę. Siedziałem na ławce nad jeziorem mglistem i obmyślałem to niejasne przeczucie ich bólów. Jedno było dla mnie pewnem: że oni są bardzo nieszczęśliwi. Czepiają się swego majątku, jak tonący deski, wiedzą, że istnienie ich zależy od tych złotych kółek, że są niezdolni do pracy, połączonej z walką i troską o dzień jutrzejszy, że nie umieją tyle,....
Janusz






Budynek Opery w Wiedniu, gdzie odbył się XIV Kongres Syjonistyczny z udziałem Janusza Korczaka. 2-9 września 1925.



Syjonizm pragnął zjednoczyć wszystkich Żydów i dążył do ich zjednoczenia na terytorium Palestyny. Niezależnie więc od tego, jak bardzo świecka i niechętna religii była część spośród delegatów na kongresy syjonistyczne zgadzali się jednak z wyborem Palestyny oraz programem obejmującym wszystkich Żydów.

Korczaka  w opublikowanej w 1925 rozmowie z przyjacielem  i pisarzem wielu książek i podręczników jak również współwydawcą Małego Przeglądu Jerachmilem Wajngarten:
"... Od tego czasu (Kongresu w Bazylei w 1899 roku) jestem zainteresowany wszystkim, co dzieje się u syjonistów.
W tej samej rozmowie potem Korczak dzieli też swoje wrażenia z XIV Kongresu (Wiedeń 1925): ”Kongres mnie interesował, chociaż prawie nic w nim z entuzjazmu, jaki panował podczas II Kongresu ale myślę, że nie jest to ruina lecz tylko przejście od etapu utopii do praktyki.... Poezja i entuzjazm zostały zapomniane. Teraz, proza ​​- okres pracy".

Friday, September 1, 2017

Ferma Korczaka na Gocławku i kibuc na Grochowie

Ferma/kolonie Korczaka na Gocławku w 1940 r.


Kibuc na Grochowie. Chaluce w drodze do pracy, 1937/1938. foto Mosze Worobejczyn

Dostałem zapytanie w związku z porównywaniem fermy/kolonii Korczaka na Gocławku z kibucami podwarszawskimi. W Polsce w latach trzydziestych kibuce różniły się od tych, które występowały w Izraelu. Kibuce to były ośrodki przygotowawcze gdzie grupy młodzieży miejskiej, o poglądach syjonistycznych, tworzyły tzw. "gniazda” (ken – hebr.), w których niektórzy przebywali na stałe a inni młodzi byli tam w okresie wakacji. Kibuc na Grochowie istniał w czasie wojny nawet podczas istnienia Getta Warszawskiego. Młodzież przedostawała się z getta, by uprawiać pola.

Kibuc grochowski stanowił wtedy ważne źródło żywności dla głodujących Żydów warszawskich. Dawał też możliwość oderwania się od zamknięcia, chorób i śmierci. Na Grochowie kwitła również działalność konspiracyjna. Kibucowi działacze jak Mordechaj Anielewicz, Cywia Lubetkin czy Icchak Cukierman (przyjaciele Korczaka) odegrali później ważną rolę w organizacji konspiracyjnej i powstania w getcie.  

Chalucowie z fermy na Grochowie przynieśli mi w darze pierwsze zbiory (rabarbar i szparagi) zapisał w swoim Dzienniku Adam Czerniakow, 8. maja 1940.

W 1941 r. zarządcą gospodarstwa został volksdeutsch z Wielkopolski i w 1942 r. nakazał przenieść się wszystkim pracownikom do getta.

Po zduszeniu walk w getcie niektórzy ocaleni z powstania szukali kryjówek na grochowskich polach. Icchak Cukierman ukrył w gruzach budynku mieszkalnego archiwum organizacji Dror. Niestety nie udało się tego odnaleźć.

Po wojnie, po 1945 r. pojawił się plan odbudowy kibucu. Młodzi syjoniści przenieśli się jednak na Dolny Śląsk, a założony tam kibuc nazwano właśnie "Grochów”. Wyjechali potem do Izraela.

Thursday, August 31, 2017

Ostatnie mieszkanie Korczaka przed wojną - ulica Złota 8, m 4.

Złota 8 - to drugi dom na wschód od ulicy Marszałkowskiej. Tutaj po prawej stronie a po lewej stronie zaznaczone wejście do PEKINu od strony pl. Defilad. Teraz tam, tzn gdzie była Złota 8 przechodzi Pasaż  Wiecheckiego "Wiecha”. Teraz, stojąc na środku ulicy Złotej, "przed domem Korczaka" widać w oddali trybunę honorową na Placu Defilad. 
Złota 8 - to drugi dom na wschód od ulicy Marszałkowskiej. Tutaj po prawej stronie powyżej uszu konia.


Stałe miejsce zamieszkania: Złota 8 m 4
Miejsce pracy: Krochmalna 92

Ostatnie mieszkanie Korczaka przed wojną. 


Zachował się opis mieszkania Korczaka w tym czasie. Zerubawel Gilead podaje: "Do małego domku na ulicy Złotej 8 wchodzi się po drewnianych schodach. Drzwi otwiera, jak zwykle, siostra Doktora (...). W pokoju Korczaka proste biurko, stara sofka z drzewa i szafa pełna książek. Jeden jedyny obraz na ścianie - obraz matki".

Opowieść Korczaka o Pasteurze "Uparty chłopiec" została wydana w 1937 roku. Można zastanawiać się, co skłoniło Korczaka do napisania tego rodzaju tekstu - historii o ciężkiej pracy i spełnionych marzeniach. Gilead wspomina, że, gdy przyszedł do Korczaka na Złotą 8, pogratulować mu książki, usłyszał: „Upartego chłopca” napisałem właśnie teraz - w czasach, kiedy okrucieństwo i niewola duchowa nadwątlają nas, w chwili, kiedy szał hitlerowski szerzy się wokoło. Pisałem po to, żeby dzieci teraz dorastające wiedziały, że są także na świecie inni ludzie, którzy poświęcili i poświęcają swoje życie nie na to, by unicestwić człowieka, lecz, by wyzwolić go, żeby wzbogacić i uszlachetnić istotę ludzką". 


Złota 8 - to drugi dom na wschód od ulicy Marszałkowskiej, tam gdzie po wojnie w nowo wybudowanym domu jeszcze niedawno było kino Relax gdzie wy
świetlano filmy szerokoekranowe 70 mm.
.
Na tym zdjęciu po
życzonym od fotografa Siemiaszko to Kino Palladium pod nr. 9 (K) i ruiny domu, pusty plac gdzie stal dom Złota 8 (1) gdzie Korczak mieszkał z siostrą do 1 września 1939 roku. Tego dnia wrócił do Domu Sierot na Krochmalna. (2) na zdjęciu to ostatnia siedziba Domu Sierot i Doktora na Siennej 16 a (P) to miejsce obecnego Pomnika Korczaka i dzieci w Parku Swiętokrzyskim.
.
Korczak mieszkał na Krochmalnej 92 do 1932 roku, kiedy to przeniósł się do mieszkania swojej siostry Anny przy ul. Żurawiej 42. Później oboje przeprowadzili się na ul. Złotą 8 m. 4.
Na tej starej pocztówce Złota 8 to chyba dom po prawej nad uszach konia (lepszego zdj
ęcia nie znalazłem!) Może ktoś z Was znajdzie lepsze? 
Teraz tam, tzn gdzie była Złota 8 przechodzi Pasaż „Wiecha”.
A stojąc na środku obecnej ulicy "przed domem Korczaka" widać w oddali trybunę honorowa na Placu Defilad.
Prawie naprzeciwko domu w którym mieszkał Korczak, Złota nr. 8  było (jest?) kino Palladium, Złota nr. 9.

Na tej starej pocztówce Złota 8 to chyba dom po prawej nad uszach konia (lepszego zdjęcia nie znalazłem!) Może ktoś z Was znajdzie lepsze?

Mapy Warszawy przedwojenna i obecna. Złota 8 - to drugi dom (szpilka) na wschód od ulicy Marszałkowskiej. Teraz tam, tzn gdzie była Złota 8 przechodzi Pasaż „Wiecha”. Teraz, stojąc na środku ulicy Złotej, "przed domem Korczaka" widać w oddali trybunę honorową na Placu Defilad. W lewym górnym rogu lokalizacja Domu Sierot na ulicy Siennej z zaznaczonym wejściem pod nr. 16.





Na tym zdjęciu z 1955 roku pożyczonym od fotografa Siemiaszko to Kino Palladium pod nr. 9 (K) i ruiny domu, pusty plac gdzie stal dom Złota 8 (1) gdzie Korczak mieszkał z siostrą do 1 września 1939 roku. Tego dnia wrócił do Domu Sierot na Krochmalna. (2) na zdjęciu to ostatnia siedziba Domu Sierot i Doktora na Siennej 16 a (P) to miejsce obecnego Pomnika Korczaka i dzieci w Parku Swiętokrzyskim.

Kino Palladium ul. Złota 9 widziane z domu Korczaka Złota 8

Wednesday, August 30, 2017

Korczak nieznany bo po hebrajsku lub po żydowsku, jidysz

Alim pisze o rozmowie z Korczakiem Sicha im Janusz Korczak na temat ruchu syjonistycznego i na temat sytuacji literatury polskiej i języków Żydów polskich.


Wśród tekstów Korczaka i o Korczaku jest wiele po hebrajsku lub po żydowsku. Dotychczas z niewiadomych powodów, mimo olbrzymiego ruchu korczakowskiego, nie przetłumaczonych na polski. Niewygodne teksty? Brak tłumaczy?

Np. wywiady które były inicjatywą redaktora gazety Alim – Jehudy Warszawiaka.

W Alim jest np. opublikowana rozmowa Yerachmiela Wajgantera z Korczakiem na temat ruchu syjonistycznego i na temat sytuacji literatury polskiej i języków Żydów polskich. Korczak przewidywał zanik hebrajskiego i jidysz w Polsce, wyrażał też nadzieję, że dzięki dużej ilości emigrantów z Polski, literatura polska będzie znana w Erec-Israel.

Korczak opisuje w rozmowie z Wajganterem również dwa Kongresy syjonistyczne w których brał udział, 3-ci Kongres Syjonistyczny w 1899 roku w Bazylei i 11-ty w 1913 roku w Wiedniu.
Jeśli chodzi o ruch syjonistyczny, zetknąłem się z nim na kongresie, w którym uczestniczyłem jako gość (1899). W tym czasie byłem jeszcze młody i niedoświadczony (student medycyny po 1-szym roku). Czułem się nieswojo a ten ruch syjonistyczny, jego program wydawał mi się tematem tylko dla dziewcząt. Wtedy czułem, że było wielu, którzy byli głupi, ale entuzjastyczni. Niemniej jednak, od tego czasu interesowałem się wszystkim związanym z syjonizmem. Obecnie moje zainteresowanie Kongresem (w Wiedniu 1913) jest prawie tak duże, jak entuzjazm podczas Kongresu w Bazylei. Moim zdaniem syjonizm opuścił już etap utopii, obecnie jest w trakcie wdrażania i pracy. Poezja - entuzjazm, przeminęły, przychodzi proza - a więc praca".


Strona tytułowa Alim. Artykuł Sicha im Janusz Korczak (Rozmowa z Januszem Korczakiem), ukazał się w 1925 roku w nr 1.


Sicha im Janusz Korczak (‘Rozmowa z Januszem Korczakiem’), "Alim” 1925 nr 1. Wraz z rozmową ukazał się fragment opowiadania (własciwie o dziadku Korczaka Herszu Goldszmi) Herszele (tytuł polski Herszek) Korczaka w tłumaczeniu z polskiego J Warszawiaka.

"...Siedzi Herszek i czeka na maliny, kiedy znów urosną, czeka, że ojciec wróci w sobotę, i czeka na Lejba. — Siedzi i trzyma kij, ten swój miecz — i chce iść do Palestyny, gdzie płynie nie woda, ale mleko, manna i miód (co to jest?), gdzie jest rosół i ryby, gdzie ciepło. — To trzeba widzieć, — ho, ho!"




Yerachmiel Wajngarten opisał też Janusza Korczaka w piśmie Zukunft (Przyszłość) wydawanym w Nowym Jorku (1944 r ?).



Yerachmiel Wajngarten opisał też Janusza Korczaka w ksiażce wydanej w 1942 roku w Montrealu
"A velt in flamen, milkhome iberlebungen" jak i w innej ksiażce poswieconej w całosci Korczakowi.


Potrzebny jest spis i tłumaczenia książek i artykułów o Korczaku albo jak w cytowanym powyżej Alim wypowiedzi Korczaka w pismach wydanych w języku hebrajskim, żydowskim i angielskim.

Yerachmiel Weingarten, Janusz Korczak—Living Legend of Warsaw, The Canadian Jewish Chronicle, December 8, 1944, 9-14